sobota, 7 stycznia 2017

Małe piersi - kompleks czy atut ?

Velkommen

Staje przed lustrem, mierzę wzrokiem swoje ciało i wszystko wydaje się być odpowiednio rozwinięte, aż w końcu zauważam coś, czego nawet nie sposób zauważyć, a raczej należy szukać tego niczym igły w stogu siana. Mianowicie odnajduję swoje piersi, które z piersiami mają wspólnego tyle, co Polska z rynkiem zachodnim. Niesforny kształt, brak symetrii, a na pierwszy rzut oka przychodzi mi do głowy porównanie własnego ciała do deski. 
Odkąd zgubiłam 40 kilogramów, piersi automatycznie wyparowały. Fakt, z początku nie zaprzątałam sobie tym głowy, lecz gdy dorosłam do pewnego etapu w moim życiu, zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym, jak naturalnie i możliwie najszybciej sprawić, by w końcu nabrały one kobiecych kształtów. Po poradę udałam się do wyszukiwarki internetowej, choć w tej kwestii okazała się ona czymś zupełnie nieprzydatnym i wręcz idiotycznym, ponieważ zwykła suplementacja, masaże i spożywanie większej ilości tłuszczu pochodzącego z roślin strączkowych nie pomoże, a wiem to z własnego doświadczenia, gdyż jako zdesperowana nastolatka próbowałam wszelkich metod. Jak można się domyślać, moje piersi są wciąż za małe na rozmiar 70A, rujnują totalnie moje samopoczucie, które jest rujnowane już tak czy owak, przez nadmiar nauki.
Jednakże po kilkugodzinnym przeglądzie piersi znanych nam doskonale z tabloidów celebrytek chyba zaczęło wreszcie docierać do mnie, że to nie piersi są wyznacznikiem kobiecości czy seksualności. 

/ Ariana Grande / Keira Knightley / Kate Moss / Cameron Diaz /

Jeżeli kobieta jest gotowa na podbicie świata, można określić ją niezależną kusicielką, lecz wciąż pełną gracji i elokwencji. Poczucie własnej seksualności siedzi w głowie, więc jeśli czujemy się pewne i nieposkromione, to jesteśmy seksowne, a wygląd zewnętrzny to wyłącznie dopełnienie tak, jak konturowanie w makijażu codziennym.
Czy warto wydawać tysiące w klinikach, by poprawić to, co wydaje nam się za małe ?
Definitywnie nie. Moja rada jest taka, by zaakceptować w końcu rozmiar piersi, a skupić się na ich kształcie. Uwierzcie, że perfekcyjnie dobrany biustonosz w połączeniu ze zjawiskową sukienką potrafi zdziałać więcej niż nie jedna klinika proponująca nam korektę w promocyjnej cenie. Być może jestem feministycznym laikiem, ale twierdzę, iż w nas kobietach drzemie siła, której mężczyźni nie mają przyjemności posiadać. Potrafimy bowiem kusić, uwodzić, lecz w tym wszystkim pozostać wciąż wrażliwymi i niesamowitymi istotami. Siła umysłu jest siłą ciała, dlatego poczucie własnej atrakcyjności rodzi się w głowie. Jeżeli czujecie się milionem dolarów, to właśnie nim jesteście. Wiadomo, że wyglądem chcemy reprezentować jak najwyższą klasę, lecz to, co powierzchowne nie powinno być dla nas jakimkolwiek wyznacznikiem. Same decydujemy o tym, co będzie dla nas wizytówką, która musi być całkowicie spersonalizowaną i osobistą rzeczą.
Drogie panie, morał z tego taki, iż piersi wystarczy podkreślić, a nie poprawić, co jest ogromną różnicą. Chciałam dzisiaj przekazać wam wszystkim, że czasem wystarczy podwyższyć własną samoocenę i poczuć się gwiazdą amerykańskiego kina, by stać się najbardziej atrakcyjną wersją siebie, a co za tym idzie - zapomnieć o kompleksie małych piersi. 
One nie są kompleksem, zapamiętajcie to sobie. To jedynie atut, który wystarczy odpowiednio podkręcić, a także przede wszystkim dobrze o niego zadbać.

 / Koszula Mohito / Kurtka Zara / Spodnie Mohito / Zegarek Bershka / Buty Bershka /


104 komentarze:

  1. Szczerze przyznam, ze moje sa dosyć spore i marZa mi sie mniejsze. Dużo gustowniej to wyglada:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze wolę mieć mniejsze piersi, takie jakie mam niż wielkie bo to czasami niezbyt dobrze wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Nie wiem jakim cudem udało Ci się zrzucić 40 kg, ale gratuluję wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale czytając twoje posty odnoszę wrażenie, że jesteś moim drogowskazem w codziennym życiu. To co piszesz jest niesamowite i motywuje do dalszego działania. Cały czas chciałabym więcej tego, co wyjdzie spod twojej ręki !

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawa za mocne słowa, jesteś niesamowitym objawieniem w blogosferze. Zazdroszczę Ci odwagi mówienia otwarcie o rzeczach, które nas dotyczą. Mało, kto posiada coś takiego, co przemawia do społeczności i wnosi do ich życia coś świeżego. Widzę Cię pracującą w wielkiej korporacji, redakcji, wydającą swój własny magazyn. Kocham Twojego bloga, kocham. Jesteś moją ukochaną blogerką i autorytetem.
    Całusy, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem facetem, a przeczytałem twoją notkę, zresztą jak zawsze. Moja siostra prosiła, bym przekazał ci, że jesteś mówcą lepszym niż nie jeden polityk i osoba medialna. Jest w tym cholernie dużo prawdy. Musisz być niesamowitą osobistością i zazdroszczę osobą z twojego otoczenia, że mają przyjemność zadawać się z kimś takim. Masz talent, po prostu talent jak stąd do Ameryki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego Maffashion i inne blogereczki mają tyle wyświetleń, taki wpływ w świecie medialnym skoro przede mną mam iskrę w blogosferze ? Twoje miejsce jest na ściankach, eventach, a nie tutaj. Idź dalej i weź głęboki oddech. To wymaga czasu, ale wierzę w Ciebie, iskierko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam małe piersi i kiedyś uważałam to za kompleks a teraz cieszę się, że są takie - o wiele ładniej to wygląda :)

    http://justynaksiazek.blogspot.com/
    LINK DO KANAŁU

    OdpowiedzUsuń
  9. Małe piersi są równie atrakcyjne, co duże, a nawet bardziej ! Coraz częściej ludzie wypowiadają się na ich temat pozytywnie. Nasza seksualność to nasza indywidualna sprawa, coś, w co inni nie mogą ingerować. Dzięki tej notce nabrałam odwagi i siły na kroczenie przed siebie z piersią wypchniętą do przodu. Jestem Ci wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
  10. W pełni się z Tobą zgadzam, wielkość piersi nie jest ważna ale uważam, że kształt to już co innego. No i warto też je jakoś upiększać dobrze dobranym biustonoszem. Sama mam mały biust i mi z tym dobrze, wolę takie niż sztuczne albo za duże :D Pozdrawiam ciepło :* Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapomniałam dodać, że wyglądasz przepięknie na tych trzech ostatnich zdjęciach :o :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy temat poruszony w postu.. :) Nie spotkałam się jeszcze z takim, więc brawa! Podziwiam za zrzucenie 40kg! Pozdrawiam, http://alexandra-perzanowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Według mnie jest to kwestia gustu i każdy myśli inaczej, ważne, by się akceptować! :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    Nowy post-klik!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem, jak dla mnie rozmiar piersi w ogóle nie ma znaczenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem w szoku. Wpadłem na tego bloga tylko na chwilkę, a tymczasem naprawdę jestem ciekawy kolejnego postu.. trzymam kciuki za tego bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I po raz kolejny poruszyłaś temat tabu. Większość osób nie chce o tym rozmawiać, ponieważ uważa to za kompleks. Jednak warto pamiętać, że nie każdy z nas jest idealny. Gdyby każda z nas wyglądała tak samo byłoby to nudne. Należy się jednak akceptować.
    Odwdzięczam się za szczere komentarze.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. hej, jeśli ktoś ma kasę i chce sobie coś zoperować - to czemu nie? Jego pieniądze, jego szczęście, jego ciało, jego sprawa.
    Ja tam połowę swoich bym chętnie komuś oddała: większe piersi to więcej problemu, niż pożytku ;/ Ciężkie toto, bez biustonosza nie wygląda (grawitacjaa <3), nieporęczne. Masę czasu dochodziłam do tego, że zwykłego stanika w H&M, albo nawet sieciówkach z bielizną sobie nie kupię, bo brakuje im rozmiarówki.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post! Poruszyłaś bardzo ciekawy temat. Bardzo wiele kobiet ma kompleksy w związku z piersiami. Jedne chciałyby mieć większe piersi, inne chciałyby mniejsze. Dobrze jest akceptować siebie takim jakim się jest. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ogólnie fajnie mieć troszkę wypukłości, ale szczerze mówiąc dla mnie jest dużą zmorą tą, zwłaszcza, że aż takich dużych nie mam, a mam problem z doborem ubrań. Teraz ciuchy szyte są dla typowych modelek. Gdy zakładam sukienkę w rozmiarze S, idealnie podkreśla mi talię, ale strasznie spłaszcza mi piersi, a gdy założę M, to za to piersi się mieszczą, a w talii już odstaje

    I jak tu nie zwariować? Dlatego małe czy duże, nieważne! Ważne by czuć się dobrze we własnym ciele :)

    http://dressupwithpatt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystko siedzi w naszej głowie, naprawdę fajny post!

    http://lifemerryblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Schudłaś 40kg to ogromny sukces. Nie warto się tym przejmować patrzy na te celebrytki masz na pewno wiele innych atutów i jeśli ci się nie podobają jest jeszcze kilka innych sposobów, żeby podobały ci się,

    OdpowiedzUsuń
  22. Genialny post ja również mam kompleks ze swoimi piersiami sądzę że są za małe ale nic z tym poradzić jak na razie nie mogę

    OdpowiedzUsuń
  23. Oczywiście wszystko siedzi w naszej głowie, ale obecny kanon piękna też dużo robi... Powinnaś się dobrze czuć w swoim ciele! :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam ten sam problem, gdy byłam w gimnazjum. W liceum również borykałam się z kwestią małych piersi. Teraz na studiach, z miesiąca na miesiąc akceptuje siebie taką jaką jestem. Z jednej strony bałam się, że będę dyskwalifikowana jeśli chodzi o jakieś sprawy intymne. Ale z drugiej nie chcę na siłę operacji poprawczych. Doszłam do momentu, w którym śmiało mogę powiedzieć, że nawet je lubię. To kwestia oswojenia się i dojrzenia do pewnych rzeczy. Nauczyłam się przyciągać mężczyzn czymś znacznie innym. I wiem, że piersi to nie jest wyznacznik. A jeśli dla któreś faceta jest, to jest on głupi i nie warto nawet z takim rozmawiać.
    Również w akceptacji pomogły mi historie i zdjęcia osób znanych, w szczególności modelek, które są szczupłe, a ich rozmiar piersi jest naprawdę bardzo mały. Mimo wszystko są niesamowicie kobiece i piękne.
    Cieszę się ogromnie, że poruszasz ten temat! pozdrawiam Cię cieplutko, KINGA na Wieszaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne słowa. Aż zabrakło mi jakichkolwiek słów, więc powiem to co miałam na myśli od przeczytania samego tytułu. Myślę, że duże piersi niekoniecznie muszą być pożądane przez wszystkich. Są zwolennicy mniejszych piersi i wielu innych rzeczy, które często stanowią kompleksy. Tak jak napisałaś - Wszystko siedzi w naszej głowie i jeśli chcemy poczuć się bardziej seksownie nie musimy przechodzić żadnej operacji.

    MY BLOG - CLICK!

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedy byłam nastolatką miałam ogromny kompleks na tym punkcie. Zawsze byłam szczupła, jak zaczęłam dorastać biodra się zaokrągliły, sprawiając, że talia jest znacznie bardziej widoczna, ale na górze nie zmieniło się wiele :D Jako naiwna małolata również udałam się do internetu, żeby znaleźć na to jakieś remedium :D Najzabawniejsze jest to, że wierzyłam, że coś tam znajdę :D
    Teraz cieszę się, że tak się nie stało. Nauczyłam się kochać swoje piersi takimi jakie są. Mimo ich mikroskopijnego rozmiaru, asymetrii i ogromnych problemów ze znalezieniem odpowiedniej bielizny. Trochę mi to zajęło, ale jest to możliwe ;) Teraz nie oddałabym ich za żaden inny rozmiar ;) One są częścią mnie i czynią mnie mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moim zdaniem posiadanie malych piersi to wygoda I lepszy komfort .
    Dobor biustonosza jest duzo latwiejszy I czekaja Najlepsze modele . Ja posiadam duze piersi tak wiec powiem Ci. kochana ze o dwa rozmiary chcialabym miec mniejsze .
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajnie, że poruszyłaś ten temat. Moim zdaniem najważniejsze jest tylko akceptować siebie!

    https://moniqa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Masz rację, najważniejsze jest zaakceptowanie siebie x Pozdrawiam i zapraszam, odwdzięczam się za każdą obserwację : Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  30. Najważniejsza jest akceptacja i to, aby ze swoich kompleksów zrobić atuty. Nie każdy z nas czuje się dobrze w swoim ciele jednak naturalność jest dużo lepsza od plastiku i silikonu!
    http://shizuko-ai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ludzie sami wpędzają się w kompleksy, zamiast zaakceptować siebie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Masz taką wyjątkową buzie taką inną co czyni cię śliczną :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Wiesz... dużo racji jest w tym, co napisałaś. Może niekoniecznie rozmiar ma znaczenie, ale kształt.
    Ja niestety swoje piersi choć kiedyś akceptowałam w pelni, teraz nieco znienawidzilam. Po dwóch ciazach zmieniły się na tyle, że wręcz unikam mocno wyciętych bluzek.
    I choć nigdy nie chciałam nic w tamtym miejscu poprawiać, teraz gdzieś w głowie pojawia się myśl : a może jednak? I nie mówię tu o powiększanie, o sylikonach ale o... poprawię kształtu.
    Jakby nie było, kobieta lubi czuć się kobieco. A biust powinien być naszym kobiecym atutem...
    www.xavilove.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj rany, post przepiękny, ale do mnie to już chyba nic nie dotrze. Jakbym stanęła nago obok kozy, to kozę by pewnie wołali moim imieniem - biusty nie do odróżnienia.
    A małe biusty to piękna rzecz (nawet dwie!) no i bardzo praktyczna - nie lata na boki przy czynnościach wszelakich, boli mniej, mieści się w dłoni, ale jest. Czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo mądrze piszesz, również na pewno zostanę na dłużej. Racja, że piersi nie są wyznacznikiem kobiecości, kobietą czyni Cię to co masz w głowie. W sumie osobiście mam spore piersi i strasznie to denerwuje.. kupujesz koszulę rozmiar S wszystko jest ok a tu nagle na dekolcie rozpina Ci się guzik :) Najgorsze uczucie świata. A co do kompleksów każdy je ma, jeśli chodzi o piersi, nikt według siebie nie ma ich idealnych :)

    Pozdrawiam cieplutko :)
    wobiektywachklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja mam naprawdę spory biust,kiedyś byłam z niego dumna, uwielbialam nosic dekolty, lubiłam gdy koleżanki mi zazdroscily. Jednak duży biust wcale nie jest taki super, ciężko mi dobrac ciuchy, które będą pasować w biuście i nie wisieć jak na wieszaku :/ niby wygląda kobieco i wiele dziewczyn mi go zazdrości, wolałabym żeby był rozmiar mniejszy. Taki klasyczny. Nie przyciągający uwagi. Bo nie ma nic gorszego niż faceci obrzydliwie gapiacy się w dekolt :/ pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Przecież 40 km to bardzo dużo!!
    Podoba mi się to w jaki sposób piszesz.
    Trzeba pamiętać o tym żeby patrzeć co kto ma w głowie, a nie jaki biust.
    Szkoda, że dodajesz tak mało swoich zdjęć, jesteś śliczna.
    Pozdrawiam i obserwuję ♥

    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękna, odważna, niezależna i kusząca - jesteś ideałem dzisiejszej kobiety. O ile ideały nie istnieją - mam dowód, że to kłamstwo.
    Uwielbiam Cię Avanette. Wyznaczasz nowe granice.

    OdpowiedzUsuń
  39. Przeczytałam, dziękuję, jestem pod wrażeniem, że taka osoba, jak Ty potrafi powiedzieć coś takiego, co trafia do wszystkich kobiet, które to czytają. To się nazywa urok osobisty i po prostu talent jak stąd na Marsa.

    OdpowiedzUsuń
  40. Te słowa mam wrażenie, płyną prosto z serca, z własnych doświadczeń i przeyżyć. To nie jest coś, co znajdziemy w motywacyjnych książkach. To coś więcej, o wiele więcej.

    OdpowiedzUsuń
  41. jestes piekna, nie trzeba byc idealnym, zeby byc pieknym trzeba tylko zaakceptowac siebie :)
    btw zapraszam do mnie na wakacje w srodku zimy...wybierz sie ze mna w podroz do Tajlandii <3
    https://brbadventures.wordpress.com/2017/01/02/one-night-in-bangkok/

    OdpowiedzUsuń
  42. Ważne żeby zaakceptować siebie. Ja zawsze miałam duże, teraz w ciąży zaraz będzie D. Nie wyobrażam sobie siebie z małymi, ale nie uważam że to wygląda brzydko.:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Dużo moich koleżanek uważa mnie za dziwaczkę. Kiedy one marzą o dużych piersiach ja tego nie rozumiem. Sama mam małe i cieszę się z tego. Jakoś nie wyobrażam sobie miseczki D.. najważniejsza jest akceptacja :)
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja uważam ,ze małe piersi to atut we wszystko się wcisną hah "D
    https://marrstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  45. Male piersi, atut czy depresja? Zawsze miałam rozm. "b" jako nastolatka nie miałam kompleksów. Gdy urodziłam dziecko, strasznie schudłam wyglądałam jak wieszak, piersi też nie było. ale pamiętam, że najbardziej było brak mi ciala po całości, piersi nie były problemem. Co zrobilam, postarałam się przytyć, i jestem zadowolona. co do wyglądu, pewnie nie jedna osoba by mnie kiepsko oceniła, ale zgadzam sie to musi wychodzić od nas samych, wtedy kompleksy znikną. I nie słuchajcie faceta, jesli mu sie nie podoba, niech szuka innej, Wy jesteście piękne.

    OdpowiedzUsuń
  46. Dzięki za komentarz na moim blogu, bo udało mi się znaleźć Twój. Wow! Piękne słowa, mimo, że jestem z tej drugiej strony. Moja piersi są duże, a nawet i za duże. Przyprawia mi to wiele problemów, aż boję się co będzie gdy zajdę kiedyś w ciąże. Będzie tylko gorzej. Akceptacja siebie to coś najważniejszego. Co do facetów, jednemu podobają się duże, a innym małe. Jest ich na tyle dużo, że nie trzeba się przejmować jakimś durniem, co nie podoba się nasz wygląd. Posty super, zaczynam obserwować i czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciekawy post! Obserwuję! :) https://zaczytanaaax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetny post! Zgadzam sie z Tobą w 100%

    OdpowiedzUsuń
  49. Moim zdaniem to nie jest kompleks. Wystarczy tylko fajnie dobierać ubrania i zrobi się z tego jak największy atut. Trzeba po prostu zaakceptować siebie i będzie wszystko w porządku. Pamiętam taką jedną śmieszną sytuacje kumpel z klasy daje mi czekoladę z teksem " żeby poszło w piersi bo tyłek już masz":)

    OdpowiedzUsuń
  50. Duze piersi nie zawsze dibrze wygladaja,ja sama mam male i jestem z nich dumna, mogę zalozyc ladny stanik i wiem ze bede wygladac dobrze, ze nie bedzie mi nic wypadac :D
    fotmagstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ciekawy post, podziwiam zgubienia, aż 40kg :) Ja uważam, że małe piersi to nie kompleks, czasem nawet zaleta :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  53. Osobiście uważam, że małe piersi to nie kompleks. Czasami się zdarza, że wyglądają źle, ale wystarczy założyć fajny, push up (czy jak sie to tam pisze XD) Z drugiej strony, duże piersi, nie zawsze wyglądają dobrze... Mam koleżankę w klasie, która ma wielgachne i nie wyglądają zbyt dobrze, dodatkowo rozpina górny guzik, co kompletnie je powiększa

    OdpowiedzUsuń
  54. Małe piersi nie są aż takie złe :) Niektórym nawet bardziej pasują. A z dużymi czasami jest problem. Mi tam jednak odpowiada moje 70C/D :)
    Jesteś śliczna! Gratuluję zgubienia aż 40 kg:)

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Chyba pierwszy raz mam przyjemność spotkać się z takim tematem notki. Muszę przyznać, że piszesz bardzo dojrzale, aż chce się czytać do końca. Ja całe życie sądziłam, że moja też są małe, ale dopiero mój facet uświadomił mi tak naprawdę, że nie są małe, lecz moje, jedyne takie i idealne. :) Pamiętaj MAŁE JEST PIĘKNE ♥ Chwalmy się tym co mamy, a nie przeciwnie.
    Bardzo spodobał mi się Twój blog i ta notka. Jutro wrócę tu znów i przeczytam więcej o Tobie, bo aż mi miło tu być. :):*
    http://shelves-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  56. Love everything you’re wearing – and I love those extra photos!
    LOUIS VUITTON靴
    Hermesメンズサンダルコピー

    OdpowiedzUsuń
  57. Śliczna jesteś stylizacja bardzo fajna, a co do małych piersi to sama mam takie jak byłam trochę mniejsza myślałam że to jest kompleks, a teraz się cieszę nie chciałabym mieć dużych. Zaakceptowałam takie jakie mam i szczerze podobają mi się takie bardziej. Jeśli popatrzymy na modelki to prawie wszystkie mają małe :* Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja sama mam małe piersi, co kiedyś mi przeszkadzało, ale teraz widzę z tym więcej zalet niż wad :) Nie mam problemów z kupnem ubrań, nie przeszkadzają mi one w uprawianiu sportu, nie odczuwam bólu... A przede wszystkim, jest wiele krojów i wzorów, które komponują się dobrze jedynie z małym biustem :)
    Buziaki :*
    Lina Nastya
    https://lina-nastya.blogspot.com/2017/01/q-1-blog-motywacja-szkoa-hejt.html

    OdpowiedzUsuń
  59. przepiękny post i super motywacja! https://passagefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  60. Mimo iż mądrze piszesz, trochę się nie zgodzę. Uważanie, że operacje plastyczne są blee i wgl trzeba "akceptować siebie" takim jakim się jest, dla mnie to tylko testy osób które na to nie stać. Jeśli ktoś ma pieniądze i nos który ogranicza mu widoczność,z którym się źle czuje, albo nawet oddycha się mu źle to operacja jest nadzieją na nie tylko poprawę wyglądu, ale też ma swoje plusy zdrowotne. Tak samo jest z piersiami. Zdarzają się przypadki kiedy jedna pierś jest większa czy mniejsza albo kobieta ogólnie jest po prostu płaska i może siebie akceptować ale brak piersi powodować u niej że nie czuje się kobieco. To indywidualna kwestia. Wiadomo że pójście pod nóż z każda częścią ciała to lekka przesada, ale jeśli operacja plastyczna ma komuś dać akceptacje to czemu dla jakiegoś głupiego przekonania, że operacje= bycie sztucznym, ma z tego rezygnować? Zresztą nasz wygląd to jdna z tych rzeczy na które nie mamy wpływu. Równie dobrze tak jak operacje można hejtowac farbowanie czy malowanie się a nawet ćwiczenia na siłowni, bo przecież to wszytsko jest ingerecją w naszą naturalność..

    OdpowiedzUsuń
  61. Piękny Blog *.*
    Coś czuję, że będę wpadała tu częściej <33


    Co powiesz na wspólną obs ? :)

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  62. Według mnie każdy powinien akceptować siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Świetny blog. Post jest cudowny, a czytając go przenoszę się jakby do innego świata. Trzymaj tak dalej:)
    daffash.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  64. Super post, zostanę na dłużej :*
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  65. Bardzo fajny wpis. Zgadzam się z Tobą... wszystko siedzi w Naszych głowach. Jeśli mamy kompleksy , to najpierw trzeba się wyleczyć 'umysłowo' z nich... :)
    POZDRAWIAM,
    MALWA

    OdpowiedzUsuń
  66. Kompleksy mają taką moc,że to co nam nie pasuje uważamy,za coś ważnego. Tak jak w tym przypadku - piersi. Jest wiele innych części ciała,które można uznać za wyraz kobiecości,ale skupienie pada na tą,bo akurat ona jest za mała,niesymetryczna itd itd. Zmiany w wyglądzie niekiedy są potrzebne,ale warto pamiętać,że zdrowy schemat to najpierw akceptacja,potem zmiany. W przeciwnym wypadku można wpaść w pułapkę schematu zmian. Zmienimy jedno i chwilowo będzie dobrze,ale niedługo potem znajdujemy kolejną rzecz,które jest nieodpowiednia. I ciągle będzie czegoś nam brakowało. Choć i są osoby,które marzą o zmianie jednej ,danej rzeczy i to daje im szczęście. Praca nad samoocena, poczuciem wartości,pewnością siebie to proces. To nie przyjdzie ot tak sobie,bo ja tak chcę. Do tego trzeba czasu,chęci i pracy. Wówczas jest to możliwe i efekty naprawdę są zadowalające. Bardzo dobry wpis,oby więcej takich. Pozdrawiam

    Ps. a jeśli chodzi o małe piersi to warto pamiętać,że oprócz tego,że małe jest piękne to i najlepiej się pieści,co się w ręku mieści :D

    OdpowiedzUsuń
  67. jak ty to wszytko niesamowicie piszesz! uwielbiam twoje posty ;) !

    OdpowiedzUsuń
  68. Niestety, rozumiem Cię, ja jestem bardzo szczupła, a co za tym idzie - mam podobną sytuację do Twojej, jednak akceptuję siebie w pełni, nie jest to moim kompleksem i nie przeszkadza mi to, wolę siebie taką, jaka jestem. Jeśli mam jakieś kompleksy, robię wszystko by je zmienić, a jeśli nie mogę - akceptuję je i swoje ciało :)

    BY-KAYLA-BLOGSPOT.COM-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  69. Cudowny post. Masz rację oczywiście. Lecz wiem teraz gdybym straciła dużo na wadze i moje piersi po prostu by zmalały nie wiem czy byłabym w stanie to zaakceptować - dobrze czuję się z nimi takimi jakie są i powiem szczerze, że ich brak na pewno odjął by mi pewności siebie. Post na prawdę super! :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja mam 75 C i wedlug mnie sa one akurat dla mnie chociaz moglyby byc wieksze, ale male tez jest piekne!
    http://perfectmrshouse.blogspot.com/2017/01/daxcosmetics.html?m=1#more

    OdpowiedzUsuń
  71. nie jest to zdecydowanie mój ulubiony temat, zaś zwrot "małe jest piękne" powoduje u mnie nagłe skoki ciśnienia. ;) sama nie mam się czym chwalić i jest to mój największy (hehe ;p) kompleks, z którym cały czas uczę się żyć. najgorzej było w liceum, później sobie poradziłam sarkazmem i ironią, których dopiero się uczyłam. a później trafiłam na kogoś kto zachwycał się mną w całości i to najbardziej podniosło mi samoocenę. :) i tak jest do dzisiaj. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  72. moja sisostra zawsze mówi, że chciała bym być tak płaska jak ja, powód? ja mogę nosić różne, śliczne, koronkowe staniki i wtglądam w nich dużo lepiej niż ona z większymi piersiami. jakieś plusy są! <3

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja miałam małe piersi. Ale po ciąży i karmieniu zwiększyły mi się o 2 rozmiary. byłam zadowolona z poprzedniego rozmiaru, ale cóż

    OdpowiedzUsuń
  74. Bardzo mądrze napisane, ja co prawda małego biustu nie mam, ale zawsze o mniejszym marzyła, tym bardziej, że zaczęłam dorastać o wiele szybciej, niż moi rówieśnicy, przez co też krępowało mnie to, że pod koszulką "coś" mam, a inne dziewczyny nie miały. Przez większość czasu, gdy dorastałam mój biust raczej mi przeszkadzał... teraz już przywykłam, choć nie raz podoba mi się jakaś bluzka/sukienka, która niestety nie leży na mnie najlepiej. Choć najważniejsze, by cieszyć się z tego co się ma :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Moje są małe, ale nie narzekam. :D

    OdpowiedzUsuń
  76. U mnie duże piersi czasem są problemem ha ha ha , są wady i zalety.
    Chociaż pocieszenie dla kobiet z małymi piersiami jest takie, że po ciąży ulegną zwiększeniu. :D
    Pozdrawiam, liisiialy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  77. Moim kompleksem jest to że moje właśnie są za duże, wolę malutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  78. W mojej działce, jaką jest cosplay, zarówno małe jak i duże piersi są czymś pożądanym!

    http://annemcosplay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  79. też mam małe i nie ukrywam że jest to mój kompleks , ale zauważyłam że małe piersi stały się modne , wiele modelek ma małe piersi i wcale się tego nie wstydzą
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  80. Dokładnie to nie biust jest wyznacznikiem kobiecości i tego kim jesteś:) nie będę się rozpisywać bo zgadzam się z tym co piszesz. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  81. Niestety małe piersi, a raczej prawie ich całkowity brak, to mój jedyny kompleks. Miło, że można o tym poczytać :) Super napisane i nie ma się czym przejmować!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Wszystko siedzi w naszych głowach :)
    Zgadzam się z Tobą :) świetnie napisane ! buuziaki kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Ale masz piękne włosy ;) Co do piersi.. hm.. kiedyś w sumie nie miałam kompleksów, były spoko, po pierwszym porodzie też były gigantyczne i tak sobie malały, że.. potem już ze śmiechem na ustach mówiłam, że za sekundę będą wklęsłe. :D Teraz druga ciąża, i ponownie rosną, może teraz zostaną takie chociaż średnie? Wg. mnie powiększanie to głupota ;) Jeszcze rozumiem poprawić się makijażem, fryzurą, ale po co hirugicznie ingerować w ciało? Pozdrawiam ;) MamaMagda.pl

    OdpowiedzUsuń
  84. określe to tak : czy małe czy duże nikt nie powinien się nimi przejmować ;) na pewno nie powinny być żadnym kompleksem, każdy jest wyjątkowy taki jest z małymi czy dużymi piersiami ;)
    http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  85. Niespecjalnie się nad tym zastanawiam i nie robię sobie z tego problemu, choć już parę razy usłyszałam, że jestem "deską", jednak to od osób, które mam zdecydowanie gdzieś :)
    Jesteś taka śliczna ♥
    http://juliakordiak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  86. świetnie piszesz i zgadzam się z Tobą! :)

    bymaajlena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  87. Świetny post,poruszyłaś bardzo ciekawy temat. Ważne,aby zaakceptować siebie w 100%, ja też sie pocieszam takimi zdjęciami znanych osób i próbuję się zaakceptować taka jaką jestem :)
    POZDRAWIAM
    yolooliwkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  88. Moi rodzice się zawsze ze mnie śmieją, że biust mam po ojcu. :D Jedni stali w kolejce za biustem, inni za fajnym tyłkiem, fajnymi ustami itd. ja stałam za fajnym królikiem. :D Fajnie się czyta Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  89. Ja też mam mały biust, ale jakoś mi to nie przeszkadza, przyzwyczaiłam się ;) Nie muszę dźwigać dodatkowych kilogramów xdd
    A tobie gratuluję zrzucenia wagi!

    claudine-bloog.blogspot.com --> MÓJ BLOG
    MÓJ INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  90. Ja mam średni biust ale zawsze podobał mi się typ modelki z małym biustem ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  91. ja bym nawet wolała mniejszy biust niż mam teraz;) dosyć uciązliwe, przy sporcie, stylizacjach..
    warto pokochać siebie takim jakim jest. zmień to czego nie możesz zaakceptować, zaakceptuj to czego nie możesz zmienić :)
    pozdrowionka, wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
    Mój BLOG

    OdpowiedzUsuń
  92. mysle ze to zalezy kto co lubi. Jedni wolą mniejsze a drugie siebie. najważniejsze by zakaceptować takim jakim się jest.

    Zapraszam do MNIE

    OdpowiedzUsuń
  93. Mały biust ma dużo zalet. Można chodzić bez stanika, na starość grawitacja nas nie dotknie, ubrania lepiej leżą i dużo łatwiej o ładną bieliznę. Poza tym, to tylko biust. Nie weryfikuje to jakim człowiekiem jesteś ;)

    OdpowiedzUsuń
  94. Wiele kobiet marzy o dużym biuście jednak nie ja. Wolałabym mieć małe piersi bo duże sprawiają dużo problemów np: przy bieganiu.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  95. 100% racji!! Jeszcze kilka lat temu niejednokrotnie przez mój rozmiar byłam poniżana przez co jeszcze gorzej czułam się sama ze soba. Teraz wiem, że to nie jest najważniejsze, a małe jest piękne :)Pozdrawiam :)

    In love witch dreams

    OdpowiedzUsuń
  96. ja bym jednak chciała mieć większe cyce... ot tak dla samej siebie. od lat używam kremów powiększających może jakiś zdziała cuda;p obserwuję;)

    OdpowiedzUsuń
  97. Ja nigdy nie miałam z tym problemu. Mam małe i jestem z nich dumna "Duze do karmienia, małe do pieszczenia" trzeba umieć pokochać siebie :)
    www.t-run.pl

    OdpowiedzUsuń
  98. JESTEŚ NIESAMOWITA, TAK KRÓTKI OKRES CZASU - TYLE AKTYWNOŚCI I ODZEWU !!!

    OdpowiedzUsuń
  99. oj zgadzam się z tobą! Atutem kobiety jest to, co przede wszystkim sama w sobie uważa za atut i od tego trzeba by było zacząć budowanie własnej samooceny i poczucia wartości! Moja rada na wszelkie kompleksy jest miłość. Kiedy znajdziesz swoja druga połówkę, która cie zaakceptuję taką jaką jesteś, wraz z pojawieniem się motylków w brzuchu znikną wszelkie kompleksy:)
    marusitestowanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  100. Ja akurat posiadam piersi dość duże (75E), ale wcale nie uważam, że właśnie one (a raczej ich rozmiar decyduje o mojej kobiecości. Kobieta najhojniej obdarzona przez naturę czasem zupełnie nie potrafi tego wykorzystać i przyodziewa strój łudząco podobny do worka na ziemniaki, a taka o skromniejszych walorach niejednokrotnie uchodzi za symbol seksu. A strój nie jest tylko dodatkiem, to pewien wyznacznik naszej osobowości, może nawet jeden z najważniejszych, bo przecież prezentujemy go światu bardziej w pierwszej linii. Najpierw nas widzą, a później poznają. Oczywiście, nie ma to większego znaczenia w dalszych kontaktach, ale pierwsze wrażenie jest bardzo istotne (np. na rozmowie o pracę), warto zatem zadbać o swój wygląd. :)

    Co do masażu, to najlepiej działa ten wykonany męskimi rękami - potwierdzone info. ;)

    Super motywujący wpis i to nie tylko dla kobiet z małym biustem. :D

    OdpowiedzUsuń
  101. Ja osobiście nie uważam żeby mały biust był kompleksem, jednak dla wielu kobiet jest. Super post tak jak każdy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  102. Napisałam bardzo mądry komentarz, który niestety mi się usunął :D więc powiem tylko tyle, że utożsamiam się z tym problemem, niestety, ale staram się siebie akceptować i może któregoś dnia spojrzę w lustro i będę się czuła ze sobą dobrze.

    Mądrze piszesz, więc mam nadzieję, że staniesz się autorytetem dla niejednej osoby :)

    OdpowiedzUsuń