sobota, 22 sierpnia 2015

#FangirlToJa - Mój drugi świat to Panem

Hej
Każdy książkoholik obdarował jakąś książkę bądź serie wyjątkową miłością.
Tak jest też w moim przypadku.

Był chłodny listopadowy wieczór.Siedziałam przed laptopem i przeglądałam repertuar kina w moim mieście. Nic nie zwróciło szczególnie mojej uwagi...czyżby ?
Natknęłam się na maraton "Igrzysk Śmierci". Oczywiście,widziałam wcześniej Igrzyska gdzieś przelotnie w telewizji,jednak nigdy nie przykuły one mojej uwagi. Przeczytałam opis filmów i przyznam,że wydawał się ciekawy,więc bez dłuższego zastanowienia postanowiłam kupić bilet.
Jednak zaraz,nie było już miejsc.
Pamiętam do dziś tą chwilę załamania,żalu i złości na ludzi,którzy bezczelnie wykupili miejsce,które chciałam ja. 
I w ten oto sposób mijały dni,jeden za drugim.Jednak coś mnie olśniło żeby wejść na stronę kina,bo w końcu skoro nie mam biletu na maraton to warto kupić sobie bilet na coś innego.
Rozzłoszczona i zrozpaczona kliknęłam ponownie na baner dotyczący maratonu,tam czekała na mnie miła niespodzianka.
Jak się okazało dodali kolejną salę,więc mogłam sobie wybrać miejsce jakie tylko chciałam.
Zarezerwowałam dwa bilety (drugi dla mojej przyjaciółki) i pojechałam odebrać bilety jeszcze w ten sam dzień.
Tydzień później nadszedł dzień maratonu.
Wyszłam z kina o 6:00,pamiętam tylko to,że po obejrzeniu filmów nie potrafiłam opisać tego uczucia jakie mi towarzyszyło. To było coś niesamowitego,coś co wywołało u mnie wielką niekończącą się miłość do tej historii.
Następnego dnia obowiązkowo byłam w Empiku,aby zakupić sobie książkę,warto dodać,że nie zaczęłam od tomu pierwszego,ale od ostatniego czyli "Igrzyska Śmierci : Kosogłos". Więc tutaj oklaski dla mojej logiki.
Mijały tygodnie...W tym czasie zdążyłam pójść 2 razy na pierwszą część Kosogłosa,zdążyłam także przeczytać "W pierścieniu Ognia" i "Igrzyska Śmierci".
Nie wiem jak opisać moją przygodę z Igrzyskami,ale wiem,że nie jest to coś co zdarza się często.
Po wyjściu z maratonu wiedziałam,że stanę się Trybutem.
Tak jest do dziś,Igrzyska to moje drugie życie,którym żyję częściej niż tym codziennym.
Powiem Wam też jedno. Po zakończeniu Kosogłosa cz.2 będę załamana,ale wiem,iż nie jest to mój koniec z Igrzyskami,to jest świat,z którym zostanę na zawsze.
Zostałam Trybutem i zamieszkałam w Panem,a stamtąd nie ma już wyjścia.

 

11 komentarzy:

  1. Kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham... Dobrze, nie będę się już powtarzać, ale wiedz, że trylogia pani Collins jest dla mnie życiem <3
    Moja historia zaczęła się, kiedy dosyć niedawno zaczęłam istnieć w blogosferze, tam wszyscy się nią zachwycali i mówili, że to najlepsza książka, a ja jeszcze jej nie przeczytałam. Nie potrwało to długo, a miałam już za sobą całą trylogię, w głowie "Hanging tree" a w myślach tylko Peetę...
    Jesteś Peetniss czy Galeniss? :D
    Pozdrawiam, świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeju kolejny Trybut w blogosferze <3 Ooo ja zdecydowanie od początku Peetniss <3 Drzewo Wisielców to wisienka na torcie <3 <3 Widzę,że Ty też totalnie zakochałaś się w Peecie <3 !

      Usuń
    2. Peeta <3 Josh <3 Peeta <3
      Moje dwie nowe miłości odkąd przeczytałam Igrzyska <3
      Chociaż trybutką bym nie chciała zostać, chyba że miałabym zająć miejsce Kotnej i być z PEETA <3
      obserwuję ^^

      Usuń
    3. Moje także <3 ! Też nie chciałabym zostać trybutką,ale rzeczywiście zajęcie miejsca Kotny,aby być z Peetą to nie głupi pomysł ! :D
      Ja także obserwuję :*

      Usuń
  2. Ja od nie dawna zaczęłam czytać książki fajny post ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. ja kocham czytać, ale igrzysk jeszcze niestety nie przeczytałam ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Igrzyska Śmierci! Nie mogę sie już doczekać ostatniej części, chociaż będzie mi przykro po zakończeniu serii.

    Zapraszam do mnie,
    ❀aleksandraty.blogspot.com❀

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam czytać ale igrzysk jeszcze nie przeczytałam ,muszę się za nie zabrać :)
    ciekawy blog :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Igrzyska,to jest taki klasyk w literaturze. Cudownie to napisałaś,według mnie świetna z Ciebie pisarka. Miże napiszesz kiedyś jakieś opowiadanie na tym blogu ? Byłoby bardzo fajnie. Ostatnio mam jakąś zaćme w czytaniu i totalnie straciłam ochotę na czytanie,masz jakieś rady ? Aha i co do tekstu to ostatnie zdania powalają na kolana ! Cóż mogę powiedzieć ? Brawo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Igrzysk jeszcze nie czytałem, ale trzeba to zmienić :)
    Pozdrawiam
    czytaniapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń